Yandex

Bitfinex powiązane ze znalezionymi w Polsce 400 milionami

Krystian Inni Unikalne wyświetlenia: 29

Tak jak zapewne mieliśmy już okazję słyszeć, trochę ponad miesiąc temu Warszawska policja
zabezpieczyła niespełna 1,3 miliarda złotych znajdujących się na kontach dwóch różnych,
aczkolwiek połączonych ze sobą przedsiębiorstw. Policjanci zareagowali niezwykle szybko
i zarekwirowali wszystkie środki, które rzekomo są bezpośrednio związane w z praniem brudnych
pieniędzy przez Kolumbijskie kartele narkotykowe i giełdą Bitfinex.
Centralne Biuro Śledcze w wyniku bliskiej współpracy z prokuraturą, Interpolem oraz Europolem
wykazało, że spółki których środki zostały zarekwirowane, wcale nie prowadziły żadnej
działalności gospodarczej.

Polskie media oświadczyły, że zabezpieczone środki są połączone z całą siecią innych, podobnych
rachunków. Właściciele rachunków najprawdopodobniej wykorzystywali te konta do prania
pieniędzy pochodzących z przemytu kokainy do Europy, a wymieniane poprzez giełdę Bitfinex
kryptowaluty im w tym pomagały i ułatwiały zacieranie wszelkich śladów.
Zastępca prokuratora generalnego - Beata Marczak dodała, że żadne z przedsiębiorstw
nie prowadziło działalności gospodarczej i ich jedynym celem istnienia było dzielenie swoich
rachunków z międzynarodowymi kryminalnymi operacjami finansowymi.

Zapewne wszyscy także jeszcze pamiętamy skandal z udziałem giełdy Mt. Gox w 2014 roku,
kiedy to w magiczny wręcz sposób z giełdy zniknęła ogromna suma pieniędzy, a chwilę później
giełda ogłosiła bankrupcję i skradzione środki nigdy się nie odnalazły. CEO Mt. Gox został
oskarżony między innymi o fałszowanie danych, aczkolwiek nie przyznał się do postawionych
mu zarzutów i wyszedł za kaucją bez możliwości opuszczenia Japonii (giełda była zarejestrowana
w Japonii) do momentu wyjaśnienia procesu. O ile nic bezpośrednio nie wskazuję na udział CEO
czy innych pracowników giełdy Mt.Gox w tym incydencie, to ciekawy jest fakt, że niespełna
miesiąc temu powiernik giełdy Mt.Gox sprzedał równowartość 400 milionów Euro
w kryptowalutach. Oczywiście może to być zwykły zbieg okoliczności, ale biorąc pod uwagę,
że Mt.Gox posiadało wcześniej konta bankowe w Polsce, to jak najbardziej możemy się
spodziewać, że wciąż je posiada i zabezpieczone przez Policję 400 milionów euro jest faktycznie
własnością giełdy Mt. Gox. W 2011 roku giełda Mt. Gox posiadała własną spółkę w naszym kraju
i za jej pośrednictwem przesyłała część zysków wygenerowanych ze swojej działalności w Japonii.

Inne źródła twierdzą z kolei, że odnalezione przez Polską policję pieniądze pochodziły z nielegalnej
działalności Kolumbijskich karteli narkotykowych – sprzedaży narkotyków oraz prostytucji.
Takie pieniądze były następnie prane przez za pośrednictwem kryptowalut poprzez giełdę Bitfinex.

Na dodatek, w to wszystko uwikłana została również Belgia i kradzież pieniędzy przeznaczonych
na budowę ambasady Belgijskiej w Republice Demokratycznej Kongo – była to kwota równa...
uwaga – 400 milionów Euro. Prawda, że jakoś dużo zbiegów okoliczności oscylujących wokół
jednej kwoty? Najprostszym wytłumaczeniem tej sytuacji jest to, że środki na budowę ambasady
zostały skradzione przez całkowicie inne, niepowiązane z żadnymi wymienionymi tutaj giełdami
czy nawet kartelami osoby i jedynym powodem dla którego Polska policja natknęła się na 400
milionów Euro ulokowane na Polskich kontach było to, że szukała jakichkolwiek powiązań z tą
kradzieżą. Trzeba otwarcie przyznać, że ten element po prostu całkowicie nie pasuję do tej całej
układanki. Aczkolwiek nie jest wykluczone, że wszystkie te wymienione wyżej historie mogą być
w jakiś sposób powiązane.

Giełda Bitfinex stanowczo zaprzeczyła wszystkim zarzutom i odmówiła udzielenia dalszego
komentarza. Wciąż nie wiemy jednak jakie dowody do końca posiadają służby - mogła to być
nawet tylko celowo wykreowana afera, aby narzucić presję na przestępców i zmusić ich do
popełnienia błędu, podczas gdy prawdziwe dowody wciąż są zbierane. Lub być może dokonane
przez Mazowieckie Służby aresztowania w związku z nielegalnymi pieniędzmi tylko utrudniły
pracę Amerykańskim, Japońskim oraz Europejskim agencjom i całe obecne zamieszanie jakie tutaj
teraz widzimy ma jedynie na celu uratować śledztwo, które wynikło zupełnie przez przypadek,
bo zagraniczne służby wciąż zbierają odpowiednie dowody przeciwko przestępcom.
W takich sytuacjach, jak to zwykle ma miejsce – i jak dobrze wiemy już z Amerykańskich filmów
przestępczych, publika wie najmniej i jest zmuszona do tworzenia własnych spekulacji, podczas
gdy wszystkie informacje pozostają ściśle tajne i są ujawniane dopiero, gdy jakieś aresztowania
zostaną dokonane, a my – jako zwykli użytkownicy internetu jesteśmy zmuszeni do czynnej
obserwacji i wysuwania własnych wniosków na podstawie bardzo małej ilości danych.

Szczerze, to na chwilę obecną po prostu ciężko jest cokolwiek więcej na ten temat powiedzieć,
aczkolwiek możemy być pewni, że sprawa nie dotyczy tylko samej Polski - pieniądze, które zostały
zarekwirowane z tych dwóch znajdujących się pod Warszawą spółek to tylko wierzchołek góry
lodowej i za jakiś czas zapewne usłyszymy kolejne informacje odnośnie rozwoju całej tej sytuacji.
Właściwie to dla myślących logicznie osób ciężko może być uwierzyć, że wszystkie te sytuacje
są ze sobą połączone, w końcu na podstawie tej historii można nakręcić naprawdę ciekawy
Hollywoodzki film kryminalny - kradzież pieniędzy na budowę Belgijskiej Ambasady, nieistniejąca
już od długiego czasu giełda Mt.Gox i środki, które magicznie zniknęły na krótko po odejściu
głównej postaci stojącej za giełdą Mt. Gox - Marka Karpelesa, 1,3 miliarda złotych
zarekwirowanych od spółek założonych w Polsce oraz kartele narkotykowe. Jednak jak się na tym
bardziej skupimy i złapiemy cały kontekst sytuacji, to nawet jeśli jesteśmy ogromny przeciwnikami
wszelkich teorii spiskowych i typowymi realistami, to ciężko uwierzyć, żeby to był tylko zwykły
zbieg okoliczności – kwota równa 400 milionom euro powtarza się tutaj zdecydowanie za często
i na dodatek istnieję wiele powiązań pomiędzy tymi wszystkimi historiami. Uważamy jednak,
że rozsądnie byłoby wykluczyć z tego równania kradzież pieniędzy na budowę ambasady
Belgijskiej – oprócz tego, że takie środki zostały skradzione i następnie odnaleziono identyczną
kwotę w naszym kraju, to tak naprawdę nie ma żadnego innego połączenia z tą historią.
Podczas gdy Mt. Gox, Bitfinex, Polska oraz w mniejszym stopniu również kartele narkotykowe
są ze sobą dość mocno powiązane.

Na podstawie raportów upublicznionych przez Polskie, Europejskie oraz Kanadyjskie organy
ścigania dowiedzieliśmy się, że jedno z kont było zarejestrowane na osobę Kanadyjsko-
Panamskiego pochodzenia, a drugie pochodzenia Kolumbijsko-Panamskiego i to właśnie te drugie
konto posiada bezpośrednie powiązania z giełdą Bitfinex przez którą przetwarzane były pieniądze
pochodzące od zarejestrowanej w Panamie firmy Crypto sp zoo, posiadającej udowodnione
powiązania z Kolumbijskim kartelem narkotykowym. Dlatego właśnie Policja zaczęła bardziej
wnikać w tą sprawę i przesłuchiwać osoby które otrzymały płatności od firmy Crypto sp zoo,
która miała wcześniej udowodnione powiązania z kolumbijskim kartelem narkotykowym.
Aczkolwiek, samo powiązanie spółki Crypto sp zoo nie jest wystarczające i dlatego też sprawa
bardzo szybko ucichła.

Mimo wszystko, Bitfinex bardzo szybko - bo właściwie po dwóch dniach, zaprzeczyło wszelkim
zarzutom oraz domysłom skierowanym w ich stronę. Oficjalna odpowiedź z ich strony brzmiała
następująco:

"Bitfinex can confirm that it is aware of the current allegations that have been reported by
Polish media over the past several hours. Bitfinex believes that these allegations are
untrue and Bitfinex customers and operations are unaffected by false rumors. Bitfinex
is proud to be the world’s leading crypto exchange, and in this capacity works tirelessly
to remain in strict compliance with authorities and regulators worldwide.”


Trzeba jednak przyznać, że giełda Bitfinex ma ostatnimi czasy pewne problemy z trzymaniem się
z dala od wszelkich kontrowersji, bo przecież tylko kilka miesięcy temu - 30 stycznia 2018 roku,
Bitfinex otrzymało wezwanie do sądu (razem ze spółką Tether).

Należy jednak pamiętać, że o ile faktycznie istnieją pewne powiązania między aktywnością
przestępczą a giełdą Bitfinex, to nie tak, że inne giełdy są całkowicie pozbawione takich sytuacji.
Po prostu technologia Bitcoin, jak bardzo może nam się to nie podobać, oferuję (wciąż) ogromne
możliwości odnośnie prania pieniędzy, unikania podatków oraz prowadzenia działalności
przestępczej przez internet czy w świecie rzeczywistym. Siłą rzeczy, pewna część kryptowalut,
póki nie zostanie globalnie uregulowana, a nawet i wtedy nie jest to zupełnie wykluczone, będzie
w jakiś sposób powiązana z "brudnymi pieniędzmi". Spójrzmy tylko ile wciąż jest różnego rodzaju
przekrętów za pomocą walut fiat, mimo, że regulacje są na tyle doskonałe, że właściwie
niemożliwym jest oszukanie urzędu skarbowego na kilka tysięcy niezapłaconego podatku. Bitcoin,
który w każdym kraju jest traktowany inaczej - w jednym jako waluta, w drugim jako zasób
oraz ogólny brak regulacji i scentralizowanych systemów nadzorujących aktywność kryptowalut,
po prostu znacznie ułatwia prowadzenie nielegalnych aktywności przestępcom.

Poza tym, minął niespełna miesiąc a sprawa już stosunkowo mocno ucichła – może to oznaczać
dwie rzeczy. Raz, że brak jest tutaj jakichkolwiek jasnych dowodów - przynajmniej do wglądu
publicznego. Po drugie, jeśli służby mają jakiekolwiek twardsze dowody na nielegalne powiązania
Bitfinex ze skradzionymi pieniędzmi, kartelami narkotykowymi czy obiema tymi sytuacjami,
to ostatnią rzeczą jaką potrzebują jest rozgłos, który możliwe, że jeśli faktycznie zbierają dowody
i udowodnili jakąś nielegalną aktywność, może im znacznie przeszkodzić w prowadzeniu dalszego
śledztwa. Najzwyczajniej w świecie zbyt duży rozgłos oraz same publiczne wygłaszane spekulacje
"spłoszą" przestępców i sprawią, że będą oni o wiele ostrożniejsi - możliwe, że już się stali.
W końcu mimo, że nic nie zostało udowodnione, to ktoś takimi nielegalnymi pieniędzmi zarządza -
czy to kartele kolumbijskie, czy osoby odpowiedzialne za kradzież pieniędzy od Belgijskiego rządu
- przestępcy na pewno zaczęli jeszcze raz analizować swoją sytuację i będą teraz o wiele
ostrożniejsi.

0 0

Share

Prawo Autorskie © 2017 - 2018. Wszystkie prawa zastrzeżone.